Przejdź do treści

Jak dbać o zabawki — czyszczenie i przechowywanie

Minuta po wszystkim

Umyj masażer letnią wodą z delikatnym mydłem albo spryskaj sprayem do zabawek i przetrzyj miękką ściereczką. Zwróć uwagę na zagłębienia wokół przycisków i na spoinę między główką a trzonem — tam zbiera się najwięcej. Wysusz dokładnie, najlepiej bawełnianym ręcznikiem, i dopiero wtedy odłóż. Wilgoć zamknięta w woreczku to jedyny realny sposób, żeby zrobić sobie problem.

Jeśli wybierasz spray, ma tę przewagę, że nie wymaga spłukiwania — możesz umyć zabawkę bez wstawania z łóżka i bez wycieczki do łazienki o drugiej w nocy.

Nigdy nie zanurzaj w wodzie modelu, który nie ma oznaczenia wodoodporności. Nawet jeśli wygląda na szczelny — port ładowania zwykle nim nie jest.

Czego nie robić

  • Alkohol i środki dezynfekcyjne — Wysuszają silikon i z czasem robią z gładkiej powierzchni matową, kruszącą się skorupę. Mydło wystarczy.
  • Zmywarka i wrzątek — Nawet jeśli sam silikon to wytrzyma, elektronika w środku — nie. Dotyczy każdego modelu z silnikiem.
  • Lubrykant silikonowy — Reaguje z silikonową powierzchnią i trwale ją uszkadza. Do silikonu wyłącznie żel na bazie wody.
  • Wspólna szuflada bez woreczków — Zabawki z różnych materiałów potrafią się zlepiać i przebarwiać, gdy leżą przy sobie miesiącami.

Przechowywanie

Każdą zabawkę trzymaj osobno — w woreczku, pokrowcu albo choćby bawełnianej chusteczce. To nie kwestia estetyki: silikony różnych producentów potrafią na siebie reagować i po kilku miesiącach kontaktu zrobić się lepkie albo poplamione. Szuflada z bielizną w zupełności wystarczy, byle z dala od grzejnika i słońca.

Jeśli nie używasz czegoś przez dłuższy czas, naładuj do mniej więcej połowy raz na kilka miesięcy. Akumulator zostawiony na zero potrafi już się nie obudzić — to najczęstsza przyczyna „zepsuł się sam z siebie”.

„Dbanie o zabawkę to nie dodatkowy obowiązek. To ten sam gest, co odłożenie kubka do zlewu — robisz i zapominasz.”

Kiedy się pożegnać

Silikon jest wytrzymały, ale nie wieczny. Wymień zabawkę, jeśli powierzchnia zrobiła się lepka i nie schodzi po umyciu, pojawiły się pęknięcia albo zmatowienia w jednym miejscu, czy zapach nie znika po czyszczeniu. Mikropęknięcia to schronienie dla bakterii, którego nie domyjesz — żadna ilość sprayu tego nie naprawi.

Toy Cleaner gisty — środek do czyszczenia zabawek w przezroczystej butelce z atomizerem
Toy Cleaner
Bestseller
26,99  Do koszyka

Pierwszy gadżet — jak wybrać i od czego zacząć

Nie musisz mieć doświadczenia, żeby zacząć. Nikt go nie miał na początku — łącznie z osobami, które piszą poradniki.

Zacznij od pytania, nie od produktu

Zanim spojrzysz na jakikolwiek model, odpowiedz sobie na jedno: co lubisz, gdy dotykasz siebie ręką? Delikatny, rozproszony nacisk na zewnątrz? Wyraźny punkt? Poczucie wypełnienia? To jedno zdanie zawęża wybór z dwustu produktów do kilku i oszczędza ci kupowania czegoś, co potem leży w szufladzie.

Jeśli nie wiesz — zacznij od zewnątrz. Łechtaczka to miejsce, w którym większość kobiet odkrywa swoje pierwsze „o, właśnie tak”, a modele zewnętrzne są najprostsze w obsłudze i najmniej onieśmielające.

Trzy typy na start

  • Masażer zewnętrzny — Działa wyłącznie na łechtaczkę. Mały, cichy, bez krzywej uczenia — przykładasz i regulujesz. Dla kogo: jeśli zaczynasz od zera albo mieszkasz z kimś.
  • Masażer ssący — Zamiast wibracji daje delikatne impulsy powietrza. Inne odczucie niż wszystko, co znasz z ręki. Dla kogo: jeśli klasyczne wibracje bywają dla ciebie zbyt intensywne.
  • Model dwustrefowy — Łączy część wewnętrzną z ramieniem na łechtaczkę. Więcej możliwości, ale też więcej do oswojenia. Dla kogo: jeśli wiesz już, że lubisz penetrację.

„Najlepszy pierwszy gadżet to ten, przy którym czujesz się swobodnie — nie najdroższy i nie najmocniejszy.”

Na co patrzeć w opisie

Materiał — silikon medyczny bez ftalanów, nic innego. To jedyny parametr, którego nie zmienisz po zakupie i jedyny, przy którym naprawdę nie warto oszczędzać.

Płynna regulacja — ważniejsza niż liczba trybów. Dwadzieścia wzorów wibracji wygląda dobrze na pudełku, ale realnie używasz trzech. Liczy się to, czy możesz zejść naprawdę nisko: pierwszy raz zaczynasz od najsłabszego ustawienia.

Wodoodporność i ładowanie USB — pierwsze ułatwia mycie i otwiera opcję wanny, drugie oszczędza szukania baterii o północy.

Głośność — jeśli mieszkasz z kimś, to prawdopodobnie najważniejszy parametr ze wszystkich, choć rzadko o nim myślimy przed zakupem.

Czego nie kupować za pierwszym razem

Odpuść na start duże rozmiary, mocne modele opisywane jako „ekstremalne” i zestawy z dziesięcioma akcesoriami. Nie dlatego, że są złe — po prostu wymagają wiedzy o sobie, której jeszcze nie masz. Prosty, dobrze zrobiony model powie ci o tobie więcej niż najbardziej rozbudowany.

Dokup za to od razu żel na bazie wody. To rzecz, o której wszyscy zapominają przy pierwszym zamówieniu i której wszyscy potem żałują.

Sally — czarny wibrator ssący z główką ssącą i prążkowanym trzonem, obok pudełko gisty
Sally
2 w 1 · ssanie + wibracje
219,99  Do koszyka

Pierwszy raz

Daj sobie czas i prywatność — zamknięte drzwi, telefon wyciszony, żadnego limitu. Zacznij od najniższego ustawienia i od dotyku przez bieliznę albo obok, żeby oswoić bodziec. Jeśli nic się nie wydarzy za pierwszym razem, to nie porażka: ciało potrzebuje kilku podejść, żeby przestać się pilnować.

I najważniejsze — nie stawiaj sobie celu. Wieczór, po którym po prostu poczułaś się dobrze we własnym ciele, jest wieczorem udanym.